Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą ciąża

Historia mojego porodu - wspomnienie, które chciałabym wymazać

Drugi poród powinien być łatwiejszy. Cały ten proces powinien przebiegać szybciej i sprawniej. Tak przynajmniej słyszałam, ale nie mogę zgodzić się z tą teorią. Jeśli mam być szczera to muszę powiedzieć, że mój drugi poród był znacznie gorszy niż pierwszy. Wspominając ten moment pełna jestem mieszanych uczuć. Minął tydzień a ja wciąż przetwarzam to w jaki sposób mój synek pojawił się na świecie. I niestety towarzyszą temu negatywne emocje. Być może dlatego, że moje dwa porody były zupełnie różne a ten drugi został nieco przyspieszony.

9 miesiąc ciąży - jedna wielka gehenna

Zarysuje Wam pewien obrazek. Kobieta w zaawansowanej ciąży tryska energią i optymizmem. Wygląda kwitnąco, czuje się wspaniale i generalnie jest chodzącą reklamą stanu błogosławionego. Widzicie ją? To nie ja. Z całą pewnością. Ja jestem jej całkowitym przeciwieństwem. Dla mnie ten ostatni miesiąc ciąży jest istną męczarnią. A upalna pogoda, która trwa już od kilku tygodni tylko ją potęguje. Kilka deszczowych dni to obecnie moje największe marzenie. Jestem skłonna odtańczyć tradycyjny afrykański taniec, jeśli to faktycznie miałoby sprawić, że z nieba spadnie choć kilka kropel.

Dostałam receptę na leżenie

Musi Pani leżeć i jak najwięcej odpoczywać.  Takie słowa padły z ust mojego ginekologa na ostatniej wizycie kontrolnej. Wtedy spojrzałam na niego jakby wyrosła mu druga głowa. Miałam ochotę zapytać ,,Ale pan wie ze mam dwu i pół letnie dziecko?" .  Starałam to sobie jakoś wyobrazić.  I zobaczyłam taki oto obrazek. Córka biega jak szalona znosząc do salonu coraz większą ilość zabawek.  Po upływie pół godziny na podłodze tworzy się swoiste pole minowe, trzeba poruszać się bardzo uważnie żeby się przypadkiem nie potknąć i nie zabić.  Do tego średnio co dziesięć minut prosi o soczek/jogurcik/zabawę/wzięcie na ręce/pójście z nią do jej pokoju.  Jakby tego było mało w kuchni rośnie stos talerzy a pranie, które od trzech dni zalega w pralce zaczyna powoli żyć własnym życiem.  Po upływie całego dnia dom wygląda jakby przeszło przez niego tornado a wszystko, łącznie z dzieckiem, oklejone jest plasteliną playdoh. Innymi słowy jedna wielka domowa apokalipsa. ...

Miejsce do spania dla noworodka - jakie mamy opcje?

Mijają kolejne tygodnie. Brzuch przyszłej mamy robi się tak wielki, że z trudem dostrzega własne stopy. Nadchodzi ten czas. Trzeba przygotować miejsce do spania dla małego człowieka, który niebawem pojawi się w naszym domu. Tylko gdzie powinien spać noworodek, żeby i jemu i Nam było wygodnie?  Stając przed tym dylematem, przyszli rodzice mają szereg dostępnych opcji do wyboru. Rynek artykułów dla niemowląt jest ogromny. Od tradycyjnych łóżeczek aż po, bardziej wymyślne, dostawki do łóżka rodziców. A przecież istnieje jeszcze cosleeping, który robi się coraz bardziej popularny. Co wziąć pod uwagę przy dokonywaniu wyboru?  Tradycyjne łóżeczko To wciąż najbardziej popularna opcja. Wielu rodziców wstawia do swojej sypialni łóżeczko do czasu aż niemowlę będzie przesypiało całe noce i będzie gotowe na przeniesienie do własnego pokoju. To wygodny i bezpieczny wybór. W zasadzie jego jedynym minusem jest fakt, że łóżeczko zajmuje sporo miejsca i nie każdy będzie miał na nie mi...

Zmora większości matek - rozstępy

To nie będzie kolejny post pod tytułem ,,Jak pozbyć się rozstępów?" . Nie powiem Wam jaki krem jest najlepszy ani nie zdradzę tajemnej wiedzy na pozbycie się tego defektu. Nie zrobię tego, bo takich tekstów są w internecie całe setki. I nie to jest dzisiaj moim celem. Całkiem niedawno, przyglądając się w lustrze swojemu ciążowemu brzuchowi (który nie ukrywam, jest w paski), zadałam sobie jedno pytanie. Czemu właściwie aż tak mi to przeszkadza? 

Co spakować do porodu?

Kiedy ostatnio zaistniało ryzyko, że moje dziecko szybciej pojawi się na tym świecie, poczułam szereg emocji. Najpierw był to ogromny strach. A potem, gdy sytuacja się już nieco uspokoiła, zrozumiałam jedno. Kompletnie nie jestem na to gotowa! Ani emocjonalnie ani czysto organizacyjnie. W pierwszej ciąży byłam tak przewrażliwiona, że już w 34 tygodni miałam praktycznie spakowaną torbę do szpitala. A teraz? Teraz nie mam jeszcze zupełnie nic dla siebie! Tak się skupiłam na przygotowywaniu wszystkiego dla tego małego człowieka, którego niebawem powitamy na świecie, że zupełnie zapomniałam o własnych potrzebach. A przecież mama także potrzebuje wyprawki na ten szczególny dzień. Większość rzeczy oczywiście możemy znaleźć od razu w domu. Ale jest też kilka, które trzeba kupić i przygotować wcześniej. Żeby spokojnie czekały na swój czas. W końcu żadna mama nie chce biegać i pakować się w szale, kiedy nadejdzie ten ważny moment. Dla mnie to brzmi jak prawdziwy koszmar.

Jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa?

Pojawienie się na świecie kolejnego dziecka to wielkie wydarzenie nie tylko dla przyszłej mamy. To prawdziwa rewolucja w życiu całej rodziny. W przypadku pierwszej ciąży ta rewolucja dotyczyła w zasadzie tylko przyszłych rodziców. Mając już jedno dziecko wszystko się zmienia. Bo już nie tylko nasze życie obróci się o 180 stopni. Życie naszego dziecka również ulegnie ogromnej zmianie. W końcu nagle, praktycznie z dnia na dzień, przestanie być samo. Będzie musiało dzielić się uwagą rodziców z nowym domownikiem i przywyknąć do jego obecności. Jak je na to przygotować, żeby nie doznało szoku i łatwiej zaakceptowało taką zmianę? A wręcz się z niej ucieszyło?

Trochę o porodzie przedwczesnym

Ciąża to wyjątkowy stan w życiu kobiety. Odmienny. Na tyle odmienny, że zdarzają się chwile, kiedy same nie wiemy co jest tutaj normą a co powinno nas zaniepokoić. Bywa, że byle drobnostka sprowadza na nas niepokój. Niestety bywa i tak, że możemy nieumyślnie zbagatelizować objawy realnego zagrożenia. W końcu w ciąży co chwile coś nas boli, kuje czy sprawia wyraźny dyskomfort.

24-28 tydzień ciąży

Dziwna sprawa z tym upływem czasu. Z jednej strony mam wrażenie, jakby stanął w miejscu. Z drugiej, dni mijają tak szybko, że ledwie rejestruje rozpoczęcie kolejnego tygodnia ciąży. Minął już miesiąc od mojego ostatniego ciążowego wpisu a czuje się jakbym pisała go zaledwie wczoraj. Do porodu zostały mi niecałe trzy miesiące, i jak dłużej nad tym pomyślę, zaczynam panikować. Bo tak wiele zostało do przygotowania a czas pędzi tak szybko, że wymyka mi się przez palce.

Wyprawka vol.2 - lista

Temat wyprawki powrócił. Głowiłam się nad nim od ostatniego  wpisu . Po wielu rozważaniach nad tym co jest zbędne a co nie udało mi się stworzyć kompletną listę wyprawki dla noworodka. Oparłam ją głownie na tym bez czego nie mogłam żyć, kiedy pojawiła się na świecie moja córka, a co okazało się nie do końca potrzebne. :)

Wyprawka - jak nie oszaleć kompletując ją i przy okazji nie zbankrutować?

Jedne mamy, kiedy tylko dowiadują się o ciąży rozpoczynają zakupowe szaleństwo. Inne czekają z kompletowaniem potrzebnych rzeczy do samego końca, żeby nie zapeszyć. A są i takie, które na przestrzeni tych kilku miesięcy nabywają to co niezbędne powoli i stopniowo. A przynajmniej to co zdaje się być niezbędne, bo to kwestia umowna. Jedno jest pewne, każda przyszła mama prędzej czy później będzie musiała zająć się wyprawką dla swojego malucha.  Kiedy byłam w pierwszej ciąży temat wyprawki był dla mnie tak obcy, że przemierzając sklepowe półki czułam się jak Kolumb odkrywający zupełnie nowy ląd. Nie miałam pojęcia dlaczego jego mieszkańcy mówią w tak dziwnym języku. Czułam się zagubiona. Nie wiedziałam czego rzeczywiście potrzebuję, w jakich ilościach ani co może okazać się tylko fajnym gadżetem, lecz nie koniecznym. Teraz, nauczona doświadczeniami z pierwszej ciąży, powinnam być bardziej przygotowana. Cóż, tylko w teorii. Bo w rzeczywistości po raz kolejny głowię się nad wyprawkow...

Depresja w ciąży - spowiedź matki cierpiącej

Mieliście kiedyś taki dzień, że brakowało wam siły i chęci by w ogóle podnieść się z łóżka? Na pewno. Każdy miewa lepsze i gorsze momenty w swoim życiu. Teraz wyobraźcie sobie, że ten jeden dzień zmienia się w ciąg takich dni, które zmieniają się w tygodnie a potem nawet miesiące. Czas zaczyna tracić znaczenie i zlewać się w jeden wielki ocean smutku i braku siły do wykonywania podstawowych czynności, które niegdyś były codzienną rutyną. Zaczynasz zatracać się w poczuciu wszechobecnej beznadziei i nie wiesz nawet kiedy to się zaczęło. I czy w ogóle dobiegnie końca. Na początku zaznaczę, że nie wybrałam się do specjalisty, więc nie zdiagnozowano u mnie depresji. Mam jedynie takie podejrzenia. Długo nie miałam odwagi by przyznać się przed samą sobą, że dzieje się ze mną coś złego. Powiedzenie tego głośno, czy raczej napisanie, to dla mnie wielki krok. Być może ten krok doda mi odwagi, żeby w końcu zasięgnąć opinii psychologa. W końcu zrozumienie, że ma się problem to dobry początek drog...

Ciąża 11-24 tydzień

Mój ostatni ciążowy wpis powstał, kiedy byłam w 10 tygodniu ciąży. Obecnie jestem w środku 24 tygodnia i od tamtego czasu bardzo wiele się zmieniło. Fakt, że noszę w sobie nowe życie stał się widocznym gołym okiem. Mam za sobą pierwsze wyprawkowe zakupy, bo nie mogłam już się dłużej opierać widząc w sklepie te wszystkie malutkie ubranka. Szczególne, że poznałam już płeć mojego dzieciątka. Przeszłam prawdziwe nastrojowe tornado i musiałam stawić czoła kiepskiemu samopoczuciu, zarówno fizycznemu jak i psychicznemu. Poczułam pierwsze ruchy mojego maleństwa. To moment, na który najbardziej czekałam. W ciąży 14 tygodni to szmat czasu i kolosalna liczba zmian. Mam sporo zaległości do opisania.

Ciąża po raz drugi

Wydawać by się mogło, że jak już się raz coś przeżyło to przechodzenie przez to po raz drugi okaże się łatwiejsze. W końcu mamy już pewne doświadczenie, które nas wesprze. Mówi się, że niektórych rzeczy się nie zapomina, prawda? Tyle, że dla mnie przechodzenie przez drugą ciąże wcale nie jest łatwiejsze. To nie jak jazda na rowerze, kiedy po długiej przerwie siadasz na rower i automatycznie wiesz co masz robić i nie masz żadnych wątpliwości, że uda Ci się pojechać. To moja druga ciąża, a ja czuję, że potrzebuję bocznych kółek. 

10 tydzień ciąży

Dawno tu nie zaglądałam. I ani lenistwo ani ciągła senność nie są powodem. Kto by pomyślał, że kot jest w stanie zrzucić z komody laptopa podczas swojego nocnego zwiedzania szafek? Mi taki obrót spraw nie wpadł do głowy.W końcu laptop nie jest wcale taki lekki. Mój brak wyobraźni zaowocował potłuczonym ekranem. Tymczasem w oczekiwaniu na naprawę i powrót do internetowego świata dni mijały jak szalone i wkroczyłam właśnie w 10 tydzień ciąży. 

Mama na zwolnieniu

Moja codzienna rutyna uległa znaczącej zmianie. Jako, że moja praca jest dość obciążająca fizycznie, nie mogłam jej wykonywać będąc w ciąży. I stało się. Zostałam mamą na zwolnieniu. Przede mną długi czas siedzenia w domu co mnie jednocześnie cieszy i martwi. Minęło zaledwie kilka dni tego wymuszonego urlopu a ja już mam dość tego samego schematu. Wstać, zrobić córce śniadanie, posprzątać, zrobić obiad a potem wymyślić co zrobić z pozostałą masą czasu. Być może brzmi to zabawnie, w końcu narzekam na nadmiar wolnych chwil, które mogę zagospodarować jak tylko mi się zamarzy. Mam tylko jeden problem, strasznie dopada mnie lenistwo. Nie pomaga fakt, że dokucza mi ciążowe znużenie, nastroje, które zmieniają się jak w kalejdoskopie i pogoda za oknem, która znakomicie sprzyja chęci drzemania i leżenia pod kocykiem. Ciężko mi jest zaakceptować taką zmianę i jakoś zaaklimatyzować się w tej nowej dla mnie sytuacji.

6 tydzień ciąży - pierwsze usg

Wczoraj po raz drugi zjawiłam się u lekarza. Tym razem udało się dostrzec to malutkie życie, które rośnie sobie w moim brzuchu. Nawet usłyszałam bicie serca! To naprawdę niesamowite uczucie, szczególnie, że w poprzedniej ciąży pierwsze usg zrobione miałam w 13 tygodniu ciąży. System prowadzenia ciąży w Irlandii i Polsce nieco się różni. Przez to czuję się jakbym przechodziła to po raz pierwszy i wszystko jest dla mnie inne i w pewnym sensie zupełnie nowe. To powoduje, że mam wiele obaw a pytania mnożą się w mojej głowie z każdą minutą. Usg potwierdziło, że jestem w piątym tygodniu ciąży i 6 dniu, co podejrzewałam i co sugerowały badania krwi. Oznacza to, że dziś rozpoczynam 6 tydzień ciąży. Planowany termin porodu to 4 lipiec i jeśli się sprawdzi, to moje dzieciątko urodzi się zaledwie 9 dni przed moimi własnymi urodzinami. No, ale wszyscy wiemy, że te terminy są tylko orientacyjne i istnieje pewien margines błędu.

5 tydzień ciąży

Według moich własnych obliczeń oraz wyników badań krwi wychodzi na to, że właśnie wkraczam w piąty tydzień ciąży. Nie jest to jeszcze stu procentowo pewien czas ciąży, bo dopiero wizyta u lekarza i usg potwierdzi ten termin. Jadnak na to będę musiała poczekać jeszcze kilka dni. Wciąż oswajam się z tą niemałą rewolucją w moim życiu. Myśl o  drugim dziecku błądziła gdzieś z tyłu mojej głowy od czasu, kiedy w moim życiu pojawiła się moja cudowna Klara. Patrząc w jej śliczne niebieskie oczka, chwytając jej malutkie paluszki i doświadczając potęgi tych cudownych pierwszych wspólnych chwil razem, wiedziałam, że będę chciała przeżyć to wszystko po raz kolejny. Tylko w moich planach miało się to wydarzyć dopiero za jakiś czas, ale jak to w życiu bywa nasze plany stale ulegają korektom czasem świadomie a czasami zupełnie przypadkowo.

Dwie kreski

Ostatnio zaglądałam tu aż miesiąc temu. Pochłonął mnie niewielki remont w domu, początek studiów a do tego ostatnio czułam się nad wyraz zmęczona. W pracy ledwo udawało mi się ustać na nogach a kiedy już wracałam do domu moje chęci do robienia czegokolwiek były równe zeru. Codziennie motywowałam się do napisania czegoś nowego, lecz wszystko zaczynało się i kończyło tylko w mojej głowie. Aż w końcu poznałam przyczynę mojego braku energii i to ostatecznie popchnęło mnie do działania.