Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą dziecko

Ignacy pisze - Mam dwa miesiące!

Ależ ten czas leci! Mówię Wam! Jeszcze niedawno wylegiwałem się w ciepłym brzuszku mamy, było mi ciepło i przyjemnie. A dziś?  Dziś mijają dokładnie dwa miesiące odkąd opuściłem tą moją bezpieczną przystań. Możecie się zastanawiać czy nie wolałbym do niej wrócić. No cóż czasem tęsknię za tym miejscem. Ciepłem, kołysaniem i miarowym biciem serca mamy. Jednak świat zdaje się mieć tak wiele do zaoferowania a ja z każdym dniem staję się coraz silniejszy i odkrywam stopniowo jego piękno. Naprawdę było warto opuścić tamten przyjemny domek. Słowo niemowlaka.

Jak uspokoić płaczącego noworodka?

Pierwsze dni, tygodnie z noworodkiem bywają naprawdę trudne. Nasze ciało, po ogromnym wysiłku jakim przecież jest poród, zmienia się nie do poznania. I wcale nie chodzi mi o zmiany wizualne, ale te fizyczne. Do tego należy dodać zmęczenie, nieprzespane noce oraz najgorszy koszmar każdej mamy - płacz. Noworodek nie potrafi mówić. To oczywiste. Nie powie nam, że jest głodny. Nie poprosi o zmianę pieluchy i tak dalej. Jego jedyną formą komunikacji jest właśnie płakanie. Podobno z czasem mamy uczą się rozpoznawać jaką potrzebę sygnalizuję rodzaj płaczu dziecka. Mi się to nigdy nie udało. Może jestem za mało spostrzegawcza. Wiele razy, kiedy mały jest nakarmiony i przewinięty, sfrustrowana zastanawiam się dlaczego jego symfonia płaczu wciąż trwa. Mam ochotę spytać go czego potrzebuję, ale przecież nie otrzymam odpowiedzi. To bezcelowe. Istnieją jednak sposoby na uspokojenie płaczącego noworodka. Sposoby, które u nas doskonale się sprawdzają i ratują nam życie.

Jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa?

Pojawienie się na świecie kolejnego dziecka to wielkie wydarzenie nie tylko dla przyszłej mamy. To prawdziwa rewolucja w życiu całej rodziny. W przypadku pierwszej ciąży ta rewolucja dotyczyła w zasadzie tylko przyszłych rodziców. Mając już jedno dziecko wszystko się zmienia. Bo już nie tylko nasze życie obróci się o 180 stopni. Życie naszego dziecka również ulegnie ogromnej zmianie. W końcu nagle, praktycznie z dnia na dzień, przestanie być samo. Będzie musiało dzielić się uwagą rodziców z nowym domownikiem i przywyknąć do jego obecności. Jak je na to przygotować, żeby nie doznało szoku i łatwiej zaakceptowało taką zmianę? A wręcz się z niej ucieszyło?

Remont pokoju dziecięcego - co zrobić by ściany nabrały charakteru i zachwyciły nasze dzieci?

Każda mama spodziewająca się dziecka w końcu staje przed tym wyzwaniem. Przygotowanie miejsca dla malucha, który niebawem pojawi się na świecie. Czy to kącika w sypialni rodziców czy od razu całego pomieszczenia. U nas akurat padło na remont całego pokoju, który już zamieszkuje nasza córka. Musimy tak go zorganizować by było miejsce dla dwulatki i dla niemowlaka. Nasze mieszkanie nie jest wcale takie duże, więc organizacja przestrzeni jest kluczowa. W szale przeszukiwałam internet szukając inspiracji. Znalazłam kilka fajnych pomysłów i szybko przeszłam od planowania do czynów. Teraz mój dom wygląda jakby przeszło w nim tornado a ja biegam z wałkiem od jednej ściany do drugiej. Chyba powoli włącza mi się syndrom wicia gniazda.

Dziecko terrorysta - bunt dwulatka

Ktoś mi chyba podmienił dziecko. Nie wiem jak to się stało. Może moją córkę porwali kosmici i przeprogramowali jej osobowość. Bo jak inaczej wytłumaczyć tak nagłą zmianę w jej zachowaniu? Jeszcze niedawno była złotym dzieckiem. Nie marudziła, niewiele płakała i miała wyjątkowo pogodne usposobienie. Nie miałam powodów do narzekań. A teraz? Miewa nieuzasadnione napady złości, nic jej nie pasuje, a słowo ,,nie” stało się jej ulubionym. Chociaż najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że dopadł nas rozsławiony bunt dwulatka. Minął zaledwie miesiąc od jej drugich urodzin a ona zmieniła się w małego domowego terrorystę.

Dlaczego czytanie dzieciom jest tak ważne?

Nie od dziś wiadomo, powinno się czytać dzieciom. Powstaje wiele artykułów i spotów reklamowych zachęcających do tej czynności. Ja sama uwielbiam czytać swojej córce a ona nie szczędzi mi wtedy swojego zachwytu. Bardzo często sama sięga po książeczki i domaga się czytania. Woli je od swoich zabawek. Czytanie dzieciom jest ważne. Dlaczego?

Dziecko w żłobku - wady i zalety

Najczęściej posyłamy dziecko do żłobka, bo jesteśmy zmuszeni wrócić do pracy. Nie każdego stać na nianię, która jest nie małym wydatkiem. Żłobek jest wtedy dla pracujących rodziców jedyną alternatywą. Jednak są też mamy niepracujące, które wysyłają do żłobka swoje pociechy. Sama stoję teraz przed takim wyborem. Moja sytuacja życiowa uległa zmianie i przez długi czas nie będę pracować, lecz nie chcę rezygnować ze żłobka. Dlaczego? W końcu teraz mam możliwość i mogę zupełnie samodzielnie zająć się córką, prawda? 

Moja dwulatka

W miniony weekend moja córka skończyła dwa lata. A ja się pytam jak to się stało? Przecież dopiero co ekscytowaliśmy się pierwszym ząbkiem i wyczekiwaliśmy na pierwsze nieporadne kroczki. Kiedy człowiek staje się rodzicem ma okazję na własne oczy przekonać się jak szybko przemija czas. A dziecko to taka ciągła przypominajka tego faktu. Jest tego żywym, pełzającym a potem chodzącym, dowodem. Upływający czas sprawia, że coraz bardziej doceniam nasze wspólne cudowne chwile, bo wiem jak bardzo są ulotne.

A może to dorośli powinni się uczyć od dzieci?

Tak sobie czasem myślę, że dorośli powinni uczyć się od dzieci. Patrzę na swoją rozbrykaną córkę biegającą wokół moich nóg i zastanawiam się skąd ona bierze tyle energii. Patrzę na jej uśmiech sięgający oczu, który wywołany został jakąś zwykłą błahostką. Podobno dzieci uśmiechają się 400 razy dziennie podczas gdy dorośli jedynie... 17 razy! To kolosalna różnica. Z upływem czasu tracimy tę dziecięcą beztroskość. Zupełnie jakby jakiś hormon odpowiadający za odczuwanie szczęścia nawalał coraz bardziej z każdym przybywającym rokiem. I ja doskonale zdaję sobie sprawę, że dorosłe życie ty droga tak wyboista, że może przyćmić zwykłą radość. W końcu skupiamy się na tak wielu sprawach a ciężar na naszych barkach nie maleje. Mamy na głowie wychowywanie dzieci, pracę, rachunki czy dbanie o dom w ogóle. Żyjemy coraz szybciej, pragniemy posiadać coraz więcej i skupiamy swoją uwagę na sprawach, które zdają się nam istotne a rzeczywiście są powierzchowne.

Czy jestem wyrodną matką?

Nie będę owijała w bawełnę. Mam wyjątkowo łatwe dziecko w obyciu. Od dawna przesypia całe noce, problemów z jedzeniem nigdy nie miała i ogólnie ma bardzo pozytywne usposobienie. Czasami jak czytam relacje innych mam na temat ich macierzyństwa zastanawiam się czy w ogóle mam prawo narzekać. Bo przecież moje dziecko to chodzący bezproblemowy aniołek a ja nie mam pojęcia o problemach z jakimi borykają się niektóre mamy. Mimo to czasem jestem zmęczona byciem mamą i mam ochotę zaszyć się na kilka dni w domku na jakimś odludziu. Co jest ze mną nie tak? Może po prostu jestem wyrodną matką?

Dziecko i zwierzęta pod jednym dachem - plusy i minusy

Należę do osób, które nie wyobrażają sobie domu bez zwierząt. Jestem dumną posiadaczką kota perskiego, maltańczyka a od niedawna także szczeniaka, który z dnia na dzień pojawił się w naszym domu. No cóż nigdy nie potrafiłam przejść obojętnie obok zwierzęcia, które ewidentnie potrzebowało pomocy a nasz mały Kłopot, bo takie zyskał imię, ewidentnie był zaniedbany i opuszczony. Jednak taki zwierzyniec w domu może nie być dla każdego. Przygarniając do domu zwierzaka zobowiązujemy się do opieki nad nim przez najbliższe kilkanaście lat. A posiadanie w domu zwierzaków, kiedy ma się w domu małe dziecko ma swoje plusy i minusy dlatego taka decyzja powinna być dokładnie przemyślana.

Ratunku! Dziecko mi urosło!

Coraz częściej dopadają mnie chwile nostalgii. Zatracam się w melancholijnym stanie grzebiąc we wspomnieniach, które już nigdy nie wrócą. Patrzę na swoją małą pociechę i zastanawiam się jakim cudem do jej drugich urodzin zostało jedynie trzy miesiące. Przecież wcale nie tak dawno biegałam z dużym brzuchem w szale kompletując wyprawkę. Czuję się jakby dopiero co zaczęła mówić pierwsze słowa i stawiała pierwsze kroki. A przecież Ona już od kilku miesięcy biega po całym mieszkaniu i coraz precyzyjniej wyraża swoje zdanie i to co chce a czego nie słowami. Coraz częściej udaje jej się składać zdania. Nawet pomaga mi sprzątać! Wyrosła tak szybko, że sama nie wiem  jak do tego doszło.